O mnie: Pasja do natury, praktyka i profesjonalne doradztwo.
Kilka słów na start
Mam na imię Kamil, a moje życie od zawsze krąży wokół natury, rolnictwa i rzemiosła. Łączę praktyczne doświadczenie z formalnym wykształceniem, by dzielić się wiedzą, która jest nie tylko teoretyczna, ale wypracowana w polu, sadzie i zakładach przetwórczych. Zapraszam do mojego świata, gdzie ogrodnictwo spotyka się z rzetelnym doradztwem.
Moja droga: od Kozienic po Czechowice-Dziedzice.
1. Edukacja i korzenie
Ukończyłem Szkołę Ogrodniczą w Kozienicach – mieście, które wychowało mnie w cieniu Puszczy Kozienickiej. To właśnie tam zrozumiałem, że rośliny to nie tylko ozdoba, ale fundament życia. Dyplom ogrodnika dał mi narzędzia, ale prawdziwą szkołą były wizyty u dziadków na wsi, gdzie od dziecka pomagałem w tradycyjnym gospodarstwie rolnym. Hodowla zwierząt, uprawa warzyw i żniwa nauczyły mnie szacunku do ziemi i ciężkiej pracy.
2. Puławy: królestwo sadów i nauki.
Przez kilka lat mieszkałem w Puławach (woj. lubelskie), regionie słynącym z sadów jabłoniowych i wiśniowych. To miejsce, gdzie rolnictwo i nauka idą w parze – warto wspomnieć, że w Puławach działa najstarszy w Polsce Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (założony w 1816 r.!). Odbyłem praktyki w „Zakładzie Szklarniowym Ryczywół”, gdzie zgłębiałem tajniki uprawy warzyw pod osłonami. Okolice Ryczywołu zachwycają też malowniczymi sadami, których zapach wiosną unosi się nad całym powiatem.
3. Praktyka w przemyśle: od halal po przetwórstwo.
Moje doświadczenie nie ogranicza się do ogrodnictwa. Pracowałem w ubojni bydła, gdzie poznałem specyfikę uboju halal – rygorystyczne procedury, które łączą tradycję z nowoczesnymi standardami. Później trafiłem do zakładu przetwórstwa warzyw i owoców, gdzie uczyłem się, jak przemysł „zaklina” naturę w słoiki i mrożonki. To tam zrozumiałem, jak ważne są przyprawy i naturalne metody konserwacji.
4. Czechowice-Dziedzice:
Obecnie mieszkam w Czechowicach-Dziedzicach, rodzinnym mieście Jacka Stachurskiego. Choć miejscowość kojarzy się głównie z przemysłem (m.in. rafineria), okolica ma też zielone serce: „Park Zielona” czy dolina rzeki Iłownicy to miejsca, gdzie wciąż można spotkać dzikie bobry!
Co mnie wyróżnia?
- Połączenie praktyki z teorią: Wiem, jak wygląda praca w szklarni, na polu i w zakładzie mięsnym, ale też rozumiem naukowe podstawy tych procesów.
- Doradztwo oparte na doświadczeniu: W swojej obecnej pracy jako doradca klienta w branży stolarki wewnętrznej (drzwi, podłogi) wykorzystuję wiedzę ogrodniczą – np. doradzam, jakie drewno wybrać, by pasowało do domowego ogrodu zimowego.
- Blog jako misja: Piszę, by pokazać, że nawet w przemysłowym świecie można wybierać świadomie. Testuję narzędzia, analizuję trendy i dzielę się sprawdzonymi trikami.
Ciekawostki geograficzne i przyrodnicze.
- Kozienice: Miasto leży na skraju Puszczy Kozienickiej – jednego z największych kompleksów leśnych w Polsce, objętego programem Natura 2000. Występuje tu m.in. rzadki dzięcioł białogrzbiety.
- Ryczywół: Wieś słynie z „upraw pod osłonami”, ale ma też… własną „zieloną energię”. Działa tam biogazownia wykorzystująca odpady roślinne z okolicznych gospodarstw.
- Czechowice-Dziedzice: W parku przy ul. Legionów rośnie dąb „Piast”– pomnik przyrody o obwodzie ponad 5 metrów. To symbol trwałości, który inspiruje mnie w codziennej pracy.
Dlaczego warto czytać tego bloga?
Bo łączę twarde dane z miękkimi umiejętnościami. Wiem, jak pachnie ziemia po pierwszym wiosennym deszczu, ale też jak czytać skład na etykiecie parówek. Zawsze stawiam na naturalne rozwiązania, ale bez ideologicznego zacietrzewienia – czasem warto sięgnąć po technologię, by chronić naturę.
Zapraszam do kontaktu i wspólnego odkrywania świata, gdzie ogrodnictwo spotyka się z codziennym życiem!
*Źródła faktów:
– Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach,
– Program Natura 2000: Puszcza Kozienicka,
– Portal „Przyroda Czechowic-Dziedzic” (dąb „Piast”)*.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz